Dzień dobry kochani :) No właśnie ,żeby nie było ,że nic nie robię to robię .Etapami ale zawsze coś,bo na więcej jak na razie czasu brak
Od Beci dostałam piękną kurkę na święta za co jeszcze raz dziękuję,bo kurka tak piękna ,że już w kuchni sobie miejsce na stałe znalazła na półeczce .Tu na blacie roboczym stoi ale tylko na chwilkę do zdjęcia o na półeczce ciemno jakoś.
I taką oto baletnicę uszyłam na specjalne życzenie mojej "marudy" z sąsiedztwa;)
z kwiatkiem w pasie
Samochodzik udziergałam,choć większość uważa ,że to wózek dziecięcy haha ,ja tam widzę traktorek;))
I następna panienka
i jej ubranko
Na koniec mój zarośnięty ogródek z którym po zbiorze mniszka trza w końcu zrobić porządek i to teraz najwięcej czasu mi zabierze,zważywszy na fakt iż ze względu na mój kręgosłup jestem teraz bardzo ostrożna i powolna przy pracach ogrodowych.Cóż starość nie radość ,się człowiek zaczyna sypać;))
I to na razie tyle,niedługo przedstawię anielinkę,którą szyję dla małej komunistki:)
A tym czasem moc uścisków.Katka :)


















