polubili mnie:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 marca 2014

Marzec :)

Dopiero były święta Bożego Narodzenia a tu zaraz Wielkanoc .Czy Wam też tak ten czas ucieka szybko jak mnie?

Kochani jestem i szykuję Candy wiosenne ,które już niebawem będę dla Was miała .Cieszycie się,prawda?:A tym czasem kilka popierdółek ,które  w końcu skończyłam .

                                       Sowa,mądra głowa w końcu się doczekała upiększenia

                                            Naumiałam się zajączków, zawieszek na szydełku


                                              lalę  dla Oliwki odszyłam,ubrałam i umalowałam:)

i moje podusie  ubrałam znowu w sowy  w końcu wiosna idzie i czas na zmiany:)
Pozdrawiam sobotnio  i leniwie 
Katka:)

czwartek, 4 lipca 2013

Czas mija latka lecą :) sowy i anioły też;)


 A dzień dobry wszystkim :)
Dawno mnie tu nie było,ale się pracowało,szyło i cuda wianki robiło;) Dziś wielki dzień bo moja jedyna córcia,(no więcej się nie dało bo to rodzina o silnych męskich genach  i same chłopaczyska u nas)kończy 16 lat.Matko jak ten czas uleciał jak woda przez palce .A dopiero co tuliłam w ramionach czarny łepek a włosy aż pod brodę miała, że  musiałam obciąć  jej jak miesiąca nie miała bo wiły jej się wokół szyi Na oddziale po urodzeniu pielęgniarki jej kitkę na czubku związały hihi o taka to modelka była ;)A teraz pannica wyrosła wyższa ode mnie ,mądra i chyba mądrzejsza i dojrzalsza niż ja w jej wieku byłam.Ma mocny charakter da sobie radę w życiu:)Kocham Ją taką jaka jest i jaka będzie kiedyś .Kocham Jej złości Jej śmiech .Kocham Ją za to że jest...

No dość prywaty;) uszyłam małą sowę przytulankę trochę na życzenie tylko ,że inną niż na załączonym obrazku dostałam.I tak jakoś mało mi było to doszyłam torebeczkę.I teraz czekam czy się spodoba jednej małej panience:) jak myślicie?
                      Poszyłam też dla moich dziewczyn z kulinarnej blogosfery takie panienki


Miłego wieczoru wszystkim zaglądającym i pamiętającym życzę:)

piątek, 1 marca 2013

Sowy inaczej:)

                  Sowy moje ukochane ,dawno nie malowane ale w innej wersji ,inaczej. Tak inaczej bo nie jako poduszki tylko tym razem jako girlanda.Ocenę zostawiam Wam;)
                                                            Trochę koralików dla efektu
                                                           tak się prezentują z przodu


                                                                        a tak z tyłu
                                                                         a tak  razem
                                                               girlanda w całości
                                                             Zapraszam do Pracowni
                                                            Miłego końca tygodnia:)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Sowy i jarmark w Jaworznie się szykuje:)

 Dzień dobry :)
Zaczynam trochę leniwy pierwszy tydzień ferii.Leniwy na tyle ,że nie muszę wstawać o 7 rano;)
Niestety wyspać się też nie wyśpię bo u sąsiada na górze trwa remont .Pozdrawiam pana od remontu ,ma siłę w rekach co się niestety przenosi na mój dom i powinnam chyba sobie słuchawki założyć,bo dodatkowo Jasiek  ogląda bajkę na ostatnich niemal decybelach w tv żeby cokolwiek mógł usłyszeć hehe.
Poduchy moje sowie wymalowane poleciały za morze ,nie wiem czy zwróciliście uwagę na oczy? troszkę się różnią od poprzednich ,ale malutko

Proszę również wszystkich czytających mojego bloga aby zajrzeli TUTAJ 
Jeżeli macie chęci i trochę rzeczy z własnej produkcji to zachęcam do pomocy przy organizowaniu JARMARKU Z ODDECHEM.
Pieniążki będą przekazane na konto dla Arturka ,dziecka które walczy o każdy oddech..Napiszcie wzmiankę na blogu aby jak  najwięcej chętnych się zgłosiło.Wiem ,że wysyłka takich rzeczy też  kosztuje i to też może być przyczyną ,że nie każdy chce wysyłać paczki .Kontakt do mamy znajdziecie na blogu, możecie meilowo lub poprzez komentarze .Uwierzcie kochani ,nie jest prosto wyciągać ręce o pomoc ,ale jeśli chodzi o dziecko to chyba każdy wie, że mama  będzie walczyć do końca. Pomóżmy w tej walce:)
Można też przekazać 1% .

Dal mnie osobiście to wszystko co się dzieje w naszym kraju jest chore,jeśli chodzi o pomoc rodzinom czy to ze zdrowymi czy chorymi dziećmi .Na zachodzie każdy dzieciak do puki się uczy dostaje od państwa pieniądze czy z biednej czy z bogatej rodziny.Każde chore dziecko ma zapewnioną opiekę i sprzęt medyczny a u nas wiecznie walka o byt i o życie  człowieka.I "oni"chcą ,żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci, żeby rodziny nie opuszczały polski a nie robią nic ,żeby to zmienić.A najnowsze przewidywania  są takie ,że w 2015 więcej będzie pogrzebów niż porodów.Jak się tak obejrzy wieczorne wiadomości to powiem wam ,że ani do cyrku ani do teatru nie trzeba chodzić ,bo mamy to wszystko w naszym rządzie.

sobota, 9 lutego 2013

Sowa,anioły i mała tajemnica;))

 Dzisiejszy dzień opiszę krótko;)Byłam w Poznaniu,obgryzłam paznokcie i zrobiłam kilka opasek na włosy.Dlaczego? ...Jeszcze nie zdradzę ,żeby nie zapeszyć;)
A kilka dni temu skończyłam malować i ozdabiać moje solanki. Sowa i dwa aniołki lekko wiosenne a nawet trochę walentynkowe no bo z serduchami;)  

                                                 Kwiaty na sukience to efekt serwetkowy
               Sowa tym razem z ażurem,muszę powiedzieć ,że ładnie się prezentuje z tymi dziurami ,trochę taka na ludowo;)
                                                     Jeszcze tylko trochę wstążek i będzie super:)
U nas od poniedziałku ferie!!!śpię do 11,00;D

sobota, 17 listopada 2012

Sowy otulone... spóźniłam się na siłownie twórczą:(

 Jak się nie ma w głowie to się ma w nogach tyle tylko ,że nogi tym razem i tak się nie przydały ;)Oczywiście szykowałam się na siłownie twórczą pt." Biel pastelami otulona" Przypomniało mi się a raczej oświeciło o północy jak już jednym okiem byłam u morfeusza .Nie zdążyłam ,jestem pierdoła i mam sklerozę i to porządną bo w ten ostatni dzień 14 października od rana jeszcze mnie pamięć nie zawodziła hehe ale po całym dniu kiedy wieczorem miałam wysłać dziewczynom zdjęcia to sobie jak gdyby nigdy nic usiadłam w spokoju i obejrzałam film .O i tyle z mojej siłowni wyszło ,ale widzę ,że już w hamaku nowe wyzwanie tak wiec mam nadzieję o ile znowu nie zapomnę  bo ta choroba to przecież postępująca ;)

Oceńcie sami czy w ogóle to udało mi się tę biel otulić pastelami?Zrobiłam sowy z masy solnej a ta poduszka powyżej to tak z tej rozpaczy domalowana do kompletu dla tej solnej w groszki.

 w parze zawsze raźniej:)
                                                           czy te oczy mogą kłamać?
                                                 he,he widzę Cię uśmiechnij się;)
                               Zapraszam tez do" linky party" u Speckled Fawn 


sobota, 3 listopada 2012

Będą poduchy:)

 Będą albo nie;) to zależy czy się spodobają tej dla której były malowane? W każdym razie przeznaczenie ich jest poduszkowe.Na żywo są ładniejsze kolory,ale niestety  światło dzienne już nie takie a ja laik fotograficzny trochę je rozjaśniłam bo ciemne mi wyszły  ale w oryginale dużo się malunki nie różnią:)

Do pomalowania serduch i powiek sowich użyłam farb z brokatem ale niestety zdjęcie nie pokazuje błysku:)

 Obie te sowy są obrysowane srebrna farbą która ładnie się mieni:)
No to czekam na wieści samej zainteresowanej czy się podoba ?;)

piątek, 2 listopada 2012

Lecą sowy:)

 Uhuu,uhuu:) I która ładniejsza? jak dla mnie ta w turkusach i ją wysyłam na akcję charytatywną dla Marcinka,jak będzie już na aukcji to podam link.Myślicie ,że znajdą się chętni na sowę ?Ja mam taką nadzieję.

poniedziałek, 24 września 2012

Sowa,szfka po babci i fotel z odzysku:)

 Wrzesień jak co roku daje mi popalić a czas niestety się nie rozciąga:)Ale ,żebyście o mnie nie zapomnieli to tak w skrócie opowiem co teraz robię ;)A mianowicie nadal maluję sowy  na poduchach i nie tylko. Moja ostatnia  sowa została dla próby  wymalowana na beżowej bawełnie i muszę powiedzieć ,że robi wrażenie choć zdjęcie tego nie oddaje. 
Mało tego nie jestem kloszardem hahaha to przytargałam od koleżanki z działki fotel ikeowski w opłakanym  stanie ale na tyle dobrym że wystarczyło go wyprać,no mona by się przyczepić że jedna noga coś krzywa ale to mały pikuś .Pomalowałam mu nogi i kupiłam nowe ubranko.Ja jednak nie lubię jak się rzeczy marnują.
  Na koniec wspomnę o mojej szafce jednej z dwóch ta druga jest bez szuflad.Są to szafki po mojej babci ,więc zakupione były gdzieś w okol.1945r. jak dziadkowie się sprowadzili na nowe mieszkanie ,choć nie wiemtak do końca czy nie jest to mebel nawet starszy.W pierwowzorze była to toaletka babci z wielkim lustrem ale dziadek ją przerobił ponoć bo boczne lustra które widać na tej szafce wypadały z zawiasów.
Toaletki bo w sumie tak na nie mówimy  są ze mną od dzieciństwa ,kiedyś stały u moich rodziców a, potem u siostry która je pomalowała na biało farba olejną brrrrr i trafiły też do naszej restauracji gdzie na potrzeby wystroju zostały oczyszczone i pobejcowane .Po zmianie wystroju zabrałam je do domu gdzie stoją do dziś a to już jakieś 5 lat .Matko jak ten czas ucieka.Na początku stały w garażu ale chyba rok temu przytargałam je do domu i tak sobie czekają aż usunę ten ciemny kolor i je dopieszczę :)Za jedną już się wzięłam ,co widać na załączonej fotografii.Większa część już oczyszczona ale niestety robię to na raty i mam nadzieję ,że do niedzieli skończę:)
Mam też w planach zrobić projekt na siłownię twórczą do której wszystkich zapraszam bo fajne nagrody są do wygrania. .Zajrzyjcie na http://turkusowyhamak.blogspot.com/2012/09/siownia-tworcza-z-nostalgia-o-szkole.html
Miłego tygodnia wszystkim życzę:)

sobota, 1 września 2012

Poduszka i zawieszka czyli sowy dwie...obie malowane:)

 Bardzo proszę moje ostatnie poczynania względem malowania na tkaninie:)Namówiła mnie do tego czynu Anetka z bloga ANIOŁY ISTNIEJĄ NAPRAWDĘ .Tak wiec jeżeli się nie podoba moja malowana sowa proszę skargi i wnioski pisać do głównej sprawczyni hihi czyli Matki chrzestnej tego pomysłu:)))Nie mniej mnie się bardzo to malowanie spodobało na tyle ,że maluje nawet bluzki ale o tym w następnym poście.Anetka twierdzi ,że takich sów nie ma w całym necie co bardzo mnie cieszy z tej racji przypisuje sobie prawa autorskie jako, że to ode mnie jako pierwsze wyfrunęły:)
Sowa namalowana na starej poszewce .

Ozdobiłam kwiatkiem, który kiedyś był ozdoba kapelusza mojej córci:)


 A tu sowa która poleciała do Anglii i była główną inspiracja malarską przeniesiona na poduchę.Sowa oczywiście z tzw. ciasta chlebowego
                                                 Oczyska błyszcza ozdobami do paznokci
                                                 wstążeczki oczywiście obowiązkowe
                                      a tutaj dziewczyna malowana ,oczy trochę inne niż zwykle
                                   Niestety nie zdążyłam jej ozdobić wstążeczkami bo upadła i pękła wiec skleiłam ale już nie ubrałam co by mi się w reku nie rozleciała,klejenia nie widać ale sowa jest na zasadzie patrz i nie ruszaj:) Szkoda mi było wywalić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...