polubili mnie:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki malowane. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2012

Sowa i kokarda...poduszki;)

Poszewki na poduszki tym razem z kokardą  i sową oczywiście bo bez sowy u mnie ani rusz, Coś mnie ostatnio naszło na czarne ,chyba to efekt jesieni ;)
 Z tyłu kokardy to tak na wypadek jakby się sowa znudziła,o ile może się znudzić?
                                                            jedna bardziej w zieleni
                                                           druga bardziej w niebieskim
                                                       ale obie maja wielkie oczy;)

sobota, 3 listopada 2012

Będą poduchy:)

 Będą albo nie;) to zależy czy się spodobają tej dla której były malowane? W każdym razie przeznaczenie ich jest poduszkowe.Na żywo są ładniejsze kolory,ale niestety  światło dzienne już nie takie a ja laik fotograficzny trochę je rozjaśniłam bo ciemne mi wyszły  ale w oryginale dużo się malunki nie różnią:)

Do pomalowania serduch i powiek sowich użyłam farb z brokatem ale niestety zdjęcie nie pokazuje błysku:)

 Obie te sowy są obrysowane srebrna farbą która ładnie się mieni:)
No to czekam na wieści samej zainteresowanej czy się podoba ?;)

wtorek, 11 września 2012

Poduszka z Matrioszką



Matrioszka na podusi ,jak Wam się podoba?Zainspirowałam się butelką perfum  :)
Zdjęcia niestety nie podpisane z przyczyn nie zależnych ode mnie (jeszcze trochę a pogryzę mój laptop;))Ale oświadczam ,iż zdjęcia i poduszka z Matrioszką są moją własnością Piszę tak na wszelki wypadek bo niestety w sieci zdjęcia są "pożyczane" o czym już się niestety przekonałam widząc moje zdjęcie nóżek pieczonych  w jednej restauracji w Londynie  jako danie dnia ha dobre co?


  


sobota, 1 września 2012

Poduszka i zawieszka czyli sowy dwie...obie malowane:)

 Bardzo proszę moje ostatnie poczynania względem malowania na tkaninie:)Namówiła mnie do tego czynu Anetka z bloga ANIOŁY ISTNIEJĄ NAPRAWDĘ .Tak wiec jeżeli się nie podoba moja malowana sowa proszę skargi i wnioski pisać do głównej sprawczyni hihi czyli Matki chrzestnej tego pomysłu:)))Nie mniej mnie się bardzo to malowanie spodobało na tyle ,że maluje nawet bluzki ale o tym w następnym poście.Anetka twierdzi ,że takich sów nie ma w całym necie co bardzo mnie cieszy z tej racji przypisuje sobie prawa autorskie jako, że to ode mnie jako pierwsze wyfrunęły:)
Sowa namalowana na starej poszewce .

Ozdobiłam kwiatkiem, który kiedyś był ozdoba kapelusza mojej córci:)


 A tu sowa która poleciała do Anglii i była główną inspiracja malarską przeniesiona na poduchę.Sowa oczywiście z tzw. ciasta chlebowego
                                                 Oczyska błyszcza ozdobami do paznokci
                                                 wstążeczki oczywiście obowiązkowe
                                      a tutaj dziewczyna malowana ,oczy trochę inne niż zwykle
                                   Niestety nie zdążyłam jej ozdobić wstążeczkami bo upadła i pękła wiec skleiłam ale już nie ubrałam co by mi się w reku nie rozleciała,klejenia nie widać ale sowa jest na zasadzie patrz i nie ruszaj:) Szkoda mi było wywalić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...